D O M   E L Z Y
Domowa Hodowla Kotów Rasy Ragdoll
   Warszawa - Ursynów
 

 PEPSI
szpic wilczy
(1995 - 2009)
 
Psia, Psunia, Piesunia,
Pepsi, Pepsunia,
Szpicka, Szpicunia,...
Tyle zdrobnień, ile miłości dla tego psa,
a raczej suni,
jak nietrudno się zorientować.
 
Była z nami 14,5 lat
Wierna, wpatrzona czekająca,
uśmiechnięta, radosna,
psotna (to nie ja, to nie ja!),
trochę jak kot niezależna,...
 
Szkoda, że nie zdążyła poznać Elzy.
Wszystkie nasze koty szybko ją uczyły,
gdzie jest miejsce psa w stadzie.
Myślę, że w kontakcie z Elzą byłoby
więcej odwzajemnionej przyjaźni.
 
Cudowna rasa, mogę godzinami opowiadać.
Jeśli macie pytania, proszę o kontakt.
 
 


 RZEPA
(1993 - 2009)
 
Na Rzepkę zostaliśmy "skazani".Wybór był taki :
albo my albo schronisko. No bo kto przygarnie 8-letniego kota? Z takim charakterkiem?
 
Początki były trudne dla obu stron. Rzepcia to nie słodki ragdollek, oj nie, wręcz przeciwnie. Ostro wyrażała niezadowolenie! Do czasu.
Nie wiem nawet kiedy przestała syczeć, prychać, wysuwać pazurki i włączyła mruczanko, zaczęła przychodzić, wołana lub nie, ocierać się, spać z nami. 
Przeżyliśmy razem drugie tyle. Nie ma jej od kilku miesięcy, a my ciągle w naszym domowym slangu mówimy "idę do Rzepki", co oznacza "idę spać". Szkoda, że już bez niej.

 


 
 


 NINA
(1983 - 2000)
 
To była pierwsza nasza kotka i przyznam się, że na niej uczyłam się rozumieć koty. Chyba poszło mi, a raczej nam,  nieźle.
Czy ktoś z państwa pamięta rok 1983?
Nina urodziła się na wycieraczce, u mnie w pracy. Pewnego dnia jej matka przestała się pokazywać. Dokarmialiśmy 2 maluchy tym co było w barku, czyli mlekiem skondensowanym
i parówkami! Pewnego dnia zapadła decyzja - zabieram jednego kociaka do domu. Miała
ok. 5 tygodni i mieściła się w dłoni.
 
Nina była nieprawdopodobnie inteligentną, oddaną koteczką. Zawsze uważałam, że to dlatego, że tak bardzo nas kochała. A my ją. 
Spędziliśmy razem 18 lat.
 


 
 
 
 
BĄCZEK
(1992 - 1998)
 
Był piękny, że ach!
Duży, ciężki, prawdziwy facet.
A to jego niebieskie spojrzenie!
I szu-szu-szu, falowało jego długie futro, gdy biegał po mieszkaniu.
Nie bał się śniegu ani deszczu. A poza tym, to bał się wszystkiego. W domu miał różne przezwiska, wszystkie znaczyły mniej więcej
"fajtłapa".
Niestety, żył tylko 6 lat.
 
W takim samym młodym wieku odszedł drugi nasz pers, Klemens.
 
A Inka, kotka syjamska, dożyła bardzo sędziwego wieku. Miała niebieskie oczy
i łagodność ragdolla.
 
 
 
 
 


 
 
memory, pamiętamy